poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 4 :)

Sam i Paul przyszli po dziewczyny o 19.40. Oczywiście czekali do 19.55 aż się wyszykują. Ale warto było czekać, wyglądały ślicznie. Do lasu dotarli na 20.05. Było około dwudziestu osób. W tle było słychać piosenkę Bruno Marsa- Count On Me ♥ . Amy  szybko wtopiła się w tłum. Moly znalazła chłopaka który rozdawał piwo. Wzięła 4 butelki i rozdała przyjaciołom. Diana złapała Paula za rękę i pociągnęła  ku tańczącym osobom. Sam i Moly usiedli przy ognisku. Wtedy to się stało. Sam złapał M za rękę i delikatnie pocałował ją w usta. Odwzajemniła  pocałunek.
- Przepraszam! - powiedział smutny. Chciał z nią być ale bał się że ją straci kiedy wyjedzie.
- Nic się nie stało. - tym razem to ona go pocałowała.
- Chcesz być ze mną ? - spytał. - Wiem że wyjedziesz  za niedługo ale będę cię odwiedzał obiecuję i będę dzwonił, ja po prostu ... podobasz mi się od dawna i...
- Spokojnie! Tak, chcę być z tobą. Myślałam że ci się nie podobam. - odpowiedziała po czym znowu się pocałowali.
- Idziemy potańczyć? - spytała Moly. - Jaaasne, z  tobą zawsze. - powiedział.
Poszli bawić się razem z innymi. Zabawa trwała mniej więcej  do 3.30. Dziewczyny wróciły do domu dopiero po 4.00 bo siedziały jeszcze z chłopakami na ławce. Były zadowolone po imprezie.
  Ranek, następny dzień*
   Tym razem wszystkie miały kaca ale niezbyt długo, potem towarzyszył im już tylko ból głowy. Zamówiły pizzę i grały w karty. O godzinie 12.00 przyszli Sam i  Paul. Wyciągnęli dziewczęta nad wodę. Poszli wszyscy oprócz Diany która wolała zostać w domu i poleżeć w łóżku dopóki nie przejdzie jej ból głowy. Całą drogę M i S rozmawiali razem, śmiali się i przytulali. Amy i Paul szli za nimi prawie się nie odzywając. Byli smutni że im się nie poszczęściło tak jak S i M. Kiedy dotarli nad wodę. Sam i Moli poszli się pokąpać a Amy i Paul zostali opalając się. Po około dwóch godzinach do Amy zadzwoniła Diana :
- O Boże! Amy? Gdzie jesteście?
- Nad wodą. Diana, spokojnie! Co się stało?
- Powiedz że jest z wami Rita...
- Nie ma jej tutaj. Została w domu.
- O Boże! Nie ma jej! Uciekła... Rozumiesz? Brama jest otwarta! Wszędzie jej szukałam! O Boże...
- Uspokój się już idę! Czekaj na mnie w domu. Może spotkam ją gdzieś po drodze.
- Ok. Czekam. Pospiesz się!
Amy szybko zabrała swoje rzeczy i poszli z Paulem do Diany zostawiając Sama i Moly pluskających się w wodzie. Szybko dotarli do domu. Niestety nigdzie nie widzieli po drodze Rity. Znaleźli płaczącą Dianę na podwórku.
- Nareszcie jesteście! I co znaleźliście ją? - pytała.
- Niestety nie. Ale chodźmy, poszukamy jej. Na pewno jest gdzieś w pobliżu. - uspokajał ją Paul.

________________________________________________________________________________
Na początku przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziałów. Ale a to nie było czasu, a to się nie chciało, więc dopiero teraz się do tego zabrałam. Mam nadzieję że się podoba.

3 komentarze:

  1. Fajny blog. ;)

    Zapraszam na bloga:
    http://www.endless-world-of-emotions.blogspot.com/

    + bardzo mile widziane jest obserwowanie go i komentowanie. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog. Będę często:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy blog ;D
    http://uczepionamarzen.blogspot.com Zapraszam ;D

    OdpowiedzUsuń